Rodzice po stracie

Strata dziecka to największa tragedia, jaka może spotkać człowieka. Każdy rodzic ma prawo do żałoby, bez względu na to czy stracił dziecko w 7 tygodniu ciąży, w trakcie porodu czy kilka lat po nim. Wielokrotnie otoczenie wywiera na nas presje, abyśmy przysłowiowo ,,wzięli się w garść” pozbawiając nas w ten sposób naszego prawa do smutku. Codziennie obowiązki, szybki powrót do pracy, pęd do aktywności sprawia, że smutek znika na chwilę, żeby pojawić się w naszym życiu ze zdwojoną siłą. Nie da się iść dalej, bez zatrzymania się i pochylenia nad naszym smutkiem. Jest on nieodłącznym elementem żałoby po stracie najbliższej osoby.

Żałoba przebiega etapami. Najpierw pojawia się faza szoku, otępienia. Ten etap następuje bezpośrednio po tym, jak dowiedzieliśmy się o śmierci dziecka np. podczas badania USG lub w trakcie porodu. Pojawia się chęć zaprzeczenia sytuacji, poczucie że sytuacja, w której uczestniczymy nie dzieje się naprawdę (derealizacja). Taka reakcja organizmu związana jest między innymi ze zmianami na poziomie fizjologicznym (spadek dopaminy i wzrost adrenaliny). Tkwimy w takim zawieszeniu przez kilka dni, nie bardzo wiedząc czy to sen czy rzeczywistość. Często towarzyszą nam wybuchy płaczu. Jedne osoby w tym czasie nie są w stanie wykonywać swoich obowiązków. Izolują się od członków rodziny i wycofują z codziennych aktywności (np. lezą w łóżku przez cały dzień, odmawiają przyjmowania pokarmów i nie nawiązują interakcji z nikim). Inne przyjmują postawę odwrotną - oprócz wykonywania codzienny obowiązków, wykonują także zaległe. Są aktywni przez cały czas ponieważ obawiają się, że chwilowa przerwa w pracy spowoduje niekontrolowany wybuch skumulowanych emocji. Pozornie wydają się funkcjonować dobrze. Otoczenie mylnie odbiera taką postawę jako właściwą. Obie postawy mają na celu odcięcie się emocjonalne od zbyt trudnej dla jednostki sytuacji.

Następnie pojawia się faza tęsknoty i żalu (zwykle jeżeli miał miejsce pogrzeb to pojawia się zaraz po nim). Tęsknimy za dzieckiem, za naszym wyobrażeniem o nim. Czujemy ogromną pustkę i bezsilność wobec całej sytuacji. Pojawiają się także wyrzuty sumienia np. odnośnie zaniedbania czegoś z naszej strony np. zbyt później reakcji na brak ruchów dziecka, nie wybłagania lekarza o skierowanie na cesarskie cięcie czy nie wykonanie dodatkowego badania w ciąży. Po tym etapie następuje dezorganizacja naszego dotychczasowego życia. Próbujemy wrócić do pracy, wykonywać codzienne obowiązki, żyć jak przed stratą dziecka. Jest to okres, w którym odczuwamy z jednej strony silną potrzebę powrotu do tego co było jednocześnie frustrując się, że jest to niemożliwe. Pierwsze próby powrotu do normalności często kończą się wybuchem płaczu, złości, poczuciem braku sensu i celowości tego co robimy. Po pewnym czasie, po wielu próbach i wyrzuconych z siebie emocjach, następuje faza reorganizacji. Akceptujemy stratę i uczymy się z nią żyć. Nie wypieramy ze świadomości faktu, że straciliśmy dziecko. Mówimy o tym i tworzymy dziecku miejsce w naszym życiu np. umieszczając przedmioty lub zdjęcia z nim związane w naszym domu. Temat dziecka w dalszym ciągu jest dla nas trudny, ale nie jest przez nas pomijany.


Należy pamiętać o tym, że każdy w indywidualnym tempie przechodzi przez kolejne fazy żałoby. Partnerzy, którzy stracili dziecko mogą być w tym samym czasie na różnych jej etapach, co ma wpływ na funkcjonowanie związku i jest przyczyną nieporozumień. Często jedna osoba jest gotowa spakować przedmioty przeznaczone dla dziecka np. wózek, łóżeczko, zabawki, podczas gdy partner nie jest jeszcze na to gotowy.

Żałoby się nie terapeutyzuje. Jest naturalną reakcją człowieka na stratę bliskiej osoby. Pomoc psychologa dla rodziców po stracie odbywa się na zasadzie wsparcia w wyrażaniu i zaakceptowaniu pojawiających się emocji, interwencji kryzysowej w sytuacji poronienia lub nagłej straty dziecka w innych okolicznościach. Pracuję również z osobami, które podjęły decyzję o terminacji ciąży.